Załatwiliśmy dokument przez agenta celnego w Niemczech.
Partia nasion arbuzów przyjechała do Warszawy z planem odprawy w Polsce, a podczas kontroli okazało się, że nie ma dla niej CHED — świadectwa sanitarnego, bez którego ładunek nie przejdzie granicy.
Zamiast tygodniami czekać na polski dokument, załatwiliśmy certyfikat przez agenta celnego w Niemczech i przekazaliśmy ładunek dalej tą samą trasą.